Chciałoby się już tej wiosny i tego lata. Zamiast tego znów przymarzam do przystanków. Głowa pełna filozoficznych wywodów. Włosy pełne papierosowego dymu. Kieszenie pełne kartek, świstków, wycinków, skrawków. A one pełne tytułów piosenek, zasłyszanych zdanek, książkowych i mądrych słówek, własnych pomysłów.
Nie uczestniczę w szkolnym odliczeniu. A liczą skrupulatnie i za każdym razem po wejściu do sali cyfry się coraz bardziej zmniejszają i zmniejszają... Nie liczę. Nie uczę się za bardzo. Nie przejmuję i nie panikuję. Na razie. Boję się, że potem mną wstrząśnie. Na razie jednak bawię się codzienność. Tak jakby ten maj nigdy nie miał nadejść.
Może powinnam powiedzieć, że zostało Ci niewiele czasu, ale w gruncie rzeczy... zbytnio się stresując i tak nie da się niczego nauczyć. Wiem to po sobie.
OdpowiedzUsuńPółtora, bo... zobaczę go po 10 miesiącach.
Tak staram się myśleć, żeby nie zwariować.^^
UsuńNo i bardzo dobrze. Dasz sobie radę. No kto, jak nie Ty? ;)
UsuńMam, jeden. Ale chcę mieć drugi :)
UsuńMyślę, że tak. Pomimo tego, że wiara w ludzi często bywa ryzykowna. Ale... nie w tym wypadku.
UsuńŁadny ;P
Mam w planach post o tatuażach. Za tydzień, kiedy będę mogła się pochwalić drugim <3
UsuńI Tobie wzajemnie życzę wszystkiego dobrego.
UsuńW najbliższych dniach postaram się go dodać :)
Dziękuję.
UsuńTegoroczna maturzystka?
OdpowiedzUsuńTak. Niestety?
UsuńMam tak samo jak Ty.
OdpowiedzUsuńTylko gdzieś w środku coraz bardziej się boję, chociaż i tak nic z tego nie wynika.
Mam wrażenie, że u mnie też. Bo pytania stają się coraz bardziej nachalne, a ja nadal nie wiem co odpowiadać
UsuńMatura to bzdura, jak to mówią. My, przyszłe artystki młodego pokolenia mamy, niestety, mnóstwo innych problemów. Ot co.
OdpowiedzUsuńGdyby jeszcze to starsze pokolenie chciało uwierzyć, że bzdura. Ech, my przyszłe artystki, mamy dużo niepotrzebnego racjonalizmu na głowie.
UsuńStarszym pokoleniem się nie martw, bo niedługo umrze, o. Ale racja, cholerna racja. Się nas zadręcza i zadręcza, a w nas kwitnie ten śmieszny zdrowy rozsądek i za kilka lat obawiam się, że nie w głowie może nam być bycie artystkami, że się nas zmusi do ''odpowiedzialnych, szanowanych'' stanowisk.
UsuńJa się boję jak nie wiem co... Trochę racjonalizmu we mnie pęcznieje na dźwięk słowa "matura". Albo "historia".
OdpowiedzUsuńA u mnie nic. I możliwe, że powinnam zacząć się tym martwić. Ech.
UsuńMoże to i lepiej. Gorzej tylko, jeśli rzeczywiście strach dopadnie Cię tuż przed samym egzaminem...
Usuń