piątek, 15 lutego 2013

ćwiartkowanie


Nagle się okazało, że można żyć w dwóch światach na raz. Chadzać po dwóch przestrzeniach i być dwiema innymi osobami. Okazało się, że każdy dzień można podzielić na nieskończoną ilość części, a każda z nich będzie inna. Okazało się, że ci sami ludzie bywają podzieleni na jeszcze więcej niż dwa.
Dwie mnie. Dwa światy. Wiele osób, których tak naprawdę imiona można policzyć na palcach. Zwykle to, co się nagle okazuje jest takie zabawne. Więc zgrzytając zębami, uśmiecham się z szaleńczym optymizmem.
 
Przydeptany i przybrudzony śnieg pokazuje mi, że mam jeszcze dużo czasu. Że ze wszystkim zdążę i wszystko na spokojnie przemyślę. Wcześniej przecież też tak było: niby miałam czas, aż nagle Jutro kończył się termin. Popłoch, bieganina, podpisy, poprawki, deklaracje, konsultacje. Teraz względny spokój jest odmierzany przez następny termin. Decyzje. Decyzje. Decyzje.

Świat byłby piękniejszy bez racjonalistów.

29 komentarzy:

  1. Wydaje mi się, że bez racjonalistów żylibyśmy z głowami w chmurach, w glinianych domkach i bez żarówek. Potrzebujemy równowagi pomiędzy tymi, którzy są piękni, a tymi, którzy są praktyczni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolę swój gliniany domek, ale bez ciągłego gadania, że żarówka jest niezbędna. Bo mi wystarczą te chmury.

      Usuń
  2. Jeśli Ci oni przeszkadzają - po prostu się nimi nie przejmuj. Niech sobie żyją po swojemu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby jeszcze w moje życie się nie wtrącali to byłoby cudnie.

      Usuń
    2. Kopnij ich w d... no, rozumiesz.

      Usuń
    3. Nie, u mnie zdecydowanie nie będzie drugi raz tego samego. Ani teraz, ani nigdy później.
      Już dziś się nie uśmiecham.

      Usuń
    4. Ja już nie chcę tego widzieć. Przeszłość otworzyła mi oczy na męskie zachowania. Mam za dużo szacunku do samej siebie, żeby komukolwiek jeszcze na to pozwolić...
      Dziś też się uśmiecham, chociaż on milczy.

      Usuń
    5. Oj, bez przesady. Biurko jak biurko. ;D

      Usuń
    6. Mój wczorajszy sposób sprawdził się w stu procentach. Poszłam spać, wstałam już "normalna" ;)

      Pocieszę Cię - teraz też nie mam jakiegoś wielkiego porządku. Za dużo karteczek ;D

      Usuń
    7. Nie zaciekawiły Cię? :)

      Masz rację, gorzej. U mnie chyba najgorzej jest wieczorami, więc... jakoś się udaje to przetrwać...

      Usuń
    8. Tak, to jest straszne. Im bardziej próbujesz się czymś zająć, żeby nie myśleć, tym więcej myślisz...

      Usuń
    9. Najlepszym sposobem na to wszystko jest po prostu... życie. Niech ono się toczy swoim rytmem, my nie stójmy w miejscu. Na wszystko przyjdzie czas.

      Usuń
    10. Być może? Pogodzenie się z pewnymi rzeczami jest często pierwszym krokiem naprzód...

      Usuń
  3. wreszcie mogę!
    nie wiem co powiedzieć, ale cieszę się każdym Twoim słowem. a kolejne światy mogą dzielić się w nieskończoność.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, tak jest łatwiej się znać. I kto to mówi! Mistrzyni w dzieleniu światów na jeszcze większą ilość niż ja.^^

      Usuń
  4. Chyba kojarzę czytelniczkę z czasów mojego wcześniejszego blogowania... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem, co napisać, jeszcze sobie nie radzę ze słowami. Ale daję znak, że jestem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że jesteś. Bo już zaczęłam wątpić, gdzie się podziałaś i co się z Tobą dzieje. Jak już sobie poradzisz to dawaj te znaki częściej

      Usuń
    2. Postaram się. Obiecuję. A gdzie się podziałam i co się dzieje... Sama chciałabym wiedzieć.

      Usuń
    3. Jak już się znajdziejsz i dogadasz z samą sobą to... odezwij się też do mnie!

      Usuń
    4. Wiesz, to chyba nie nastąpi zbyt szybko. Ostatnio samą siebie odnalazłam po prawie roku, do tego czasu jeszcze zapomnisz, więc jednak postaram się wcześniej.

      Usuń
    5. No właśnie! To się postaraj znaleźć siebie szybciej i wrócić tutaj, tu. Bo się zatęsknię na śmierć.^^

      Usuń
    6. Powoli, powoli. Dam radę. Muszę.

      Usuń
  6. Decyzje podejmuj na spokojnie, lecz nie zbyt długo ( czas szybko leci). Czasami trzeba iść na żywioł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie te wszystkie decyzje odkładam "na potem". Czekam też na jakiś impuls, który sprawi, że iść na żywioł będzie najelpszą z decyzji.^^

      Usuń
    2. Osobiście zawsze decyduje pod wpływem chwili i nie jest to takie złe. Im dłużej człowiek myśli, tym do bardziej absurdalnych wniosków dochodzi.

      Usuń
    3. Z tymi absurdami to się zgadzam. No ale cóż? Wszystko zostawić tej ostatniej chwili?

      Usuń